niedziela, 29 maja 2016

"Mężczyzna doskonały"czy taki istnieje?


"Biuro matrymonialne Happy Ending robi furorę w Verily, elitarnym osiedlu pod Nowym Jorkiem. Bryluje tam Kennedy Ashe, 

konsultantka i doradczyni o figurze i urodzie topmodelki, która sprosta każdemu wyzwaniu, nawet jeśli okaże się nim świeżo pozyskany klient Nate Ellison Raymond Dunkle, dziwak do sześcianu. Kennedy z koszmarnego niedołęgi zrobi najbardziej pożądane ciacho na małżeńskim rynku Verily. Stopniowo zauważa, że ona i Nate są do siebie niepokojąco podobni. Czy pójdzie za głosem serca? A może lęk skaże ją na samotność, zaś Nate właśnie dzięki niej znajdzie prawdziwą miłość i ułoży sobie życie… z inną kobietą?"



Gdy pierwszy raz gdzieś zobaczyłam okładkę pomyślałam, że to kolejne romansidło, które choć czasem lubię czytać można mieć dość, gdy w kolejnej książce jest podobna historia. Zwlekałam z tą książką, inne w tym czasie wydawały się ciekawsze kiedy jednak byłam między maturami pomyślałam, że potrzebuje takiej banalnej historyjki i bardzo szybko się pomyliłam. Ta książka skradła moje serce. Bardzo rzadko zdarza się, że to udaje się autorowi. Poznajemy typowego naukowca nie dbający o wygląd, postanawiający odnaleźć żonę, bo czuję się samotny. Popełnia gafę za gafą, ale ten niezdarny facet staje się facetem godnym zaufania, pomocnym, kochanym, otwartym i przystojnym. Kennedy bardzo przypomina mi samą siebie, zgrywa osobą bardzo silną, ale pod tą skorupą jest kobieta potrzebująca ciepła, z bagażem życiowym. Historia banalna, ale kryjąca przekaz, to co widzimy nie zawsze jest prawdą :) dajcie znać czy i wam również ta książka skradła serce :)

"-Kogo uznajesz za nudziarza?
-Ludzi twojego pokroju.-Uśmiechnęła się słodko.-Jajogłowych dziwaków. Inżynierów, księgowych, przedstawicieli nauk ścisłych, matematyków. Okropność."