"Od zawsze unikam jakiegokolwiek fizycznego kontaktu. Dotykać może mnie tylko mama, mój brat Jake i… Liam. Od ośmiu lat co wieczór chłopak z domu naprzeciwko zakrada się przez okno do mojej sypialni i zasypiamy niewinnie przytuleni. Gdyby Jake wiedział, że Liam spędza u mnie każdą noc, chybaby go zabił. Liam to największe szkolne ciacho. Szaleją za nim wszystkie dziewczyny, a on zmienia je jak rękawiczki. Nie mogę go rozgryźć. W dzień zachowuje się jak mega dupek, a w nocy jest ciepły i kochany. Wiem, że nie mogę się w nim zakochać – związki Liama nie trwają dłużej niż kilka nocy…"
Gdy sięgałam po ta książkę chyba spodziewałam się czegoś
innego. Zachwycił mnie tytuł i okładka.
Byłam pewna, że jest to kolejna książka o romansie, którego potrzebowałam
przeczytać. Jednak myliłam się. Historia niesie pewne przesłanie. Czasem w domu
dzieją się rzeczy o które nigdy nikt by nie posądzał mieszkańców. Ludzie tworzą
pozory idealnej rodziny, gdy opada kurtyna dzieją się okropne rzeczy. Historia
mnie nie wciągnęła. Zauważyłam bardzo silną więź między siostrą a bratem i
dzięki tej książce zrozumiałam, że brakuje mi właśnie tej więzi z moim starszym
bratem, bo tą więź utraciliśmy. Wierzę, że rodzina to lekarstwo na wszystko.
Prawdziwa, ciepła rodzina to skarb, więc jeśli ją posiadasz to trzymaj ją z
całych sił. Amber i Liam tworzą parę, która może być wzorem, bo ich wspólna
akceptacja siebie ta nić porozumienia i przywiązania jest rzeczą warta grzechu.
Z sideł przeszłości można wymknąć się, ale tylko wtedy kiedy będziemy
otoczeni odpowiednimi ludźmi. Dajcie znać co o niej sądzicie J
wasza kochana Lily <3
- A ty jak masz na imię? - dopytywał.
- Nazywa się: "Tknij ją jeszcze raz, a dostaniesz w mordę"..
wasza kochana Lily <3
- A ty jak masz na imię? - dopytywał.
- Nazywa się: "Tknij ją jeszcze raz, a dostaniesz w mordę"..

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz