wtorek, 7 czerwca 2016

"chłopak który zakradał się do mnie przez okno"

"Od zawsze unikam jakiegokolwiek fizycznego kontaktu. Dotykać może mnie tylko mama, mój brat Jake i… Liam. Od ośmiu lat co wieczór chłopak z domu naprzeciwko zakrada się przez okno do mojej sypialni i zasypiamy niewinnie przytuleni. Gdyby Jake wiedział, że Liam spędza u mnie każdą noc, chybaby go zabił. Liam to największe szkolne ciacho. Szaleją za nim wszystkie dziewczyny, a on zmienia je jak rękawiczki. Nie mogę go rozgryźć. W dzień zachowuje się jak mega dupek, a w nocy jest ciepły i kochany. Wiem, że nie mogę się w nim zakochać – związki Liama nie trwają dłużej niż kilka nocy…"

Gdy sięgałam po ta książkę chyba spodziewałam się czegoś innego. Zachwycił  mnie tytuł i okładka. Byłam pewna, że jest to kolejna książka o romansie, którego potrzebowałam przeczytać. Jednak myliłam się. Historia niesie pewne przesłanie. Czasem w domu dzieją się rzeczy o które nigdy nikt by nie posądzał mieszkańców. Ludzie tworzą pozory idealnej rodziny, gdy opada kurtyna dzieją się okropne rzeczy. Historia mnie nie wciągnęła. Zauważyłam bardzo silną więź między siostrą a bratem i dzięki tej książce zrozumiałam, że brakuje mi właśnie tej więzi z moim starszym bratem, bo tą więź utraciliśmy. Wierzę, że rodzina to lekarstwo na wszystko. Prawdziwa, ciepła rodzina to skarb, więc jeśli ją posiadasz to trzymaj ją z całych sił. Amber i Liam tworzą parę, która może być wzorem, bo ich wspólna akceptacja siebie ta nić porozumienia i przywiązania jest rzeczą warta grzechu. Z sideł przeszłości można wymknąć się, ale tylko wtedy kiedy będziemy otoczeni  odpowiednimi ludźmi.  Dajcie znać co o niej sądzicie J


wasza kochana Lily <3


- A ty jak masz na imię? - dopytywał.
- Nazywa się: "Tknij ją jeszcze raz, a dostaniesz w mordę"..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz